Z ŻYCIA BŁAŻOWSKIEJ BIBLIOTEKI

GOŚCIMY

Odwiedza nas 463 gości oraz 0 użytkowników.

ILOŚĆ ODSŁON STRONY

3128462
Dzisiaj
W tym tygodniu
W tym miesiącu
Od początku
410
4265
16613
3128462


Twój IP:34.230.84.215

      W  latach 1912-1936 powstało w Błażowej Towarzystwo Szkoły Ludowej. Zgromadziło ono w 1937 r. 283 tomy i prenumerowało jedno czasopismo. Sprawozdania nie podają tytułu tego czasopisma i liczby wypożyczeń. TSL w Błażowej było filią koła rzeszowskiego, którego prezesem był błażowianin Edward Brydak. Jego staraniem filia w Błażowej otrzymała dublety i książki podniszczone z czytelni rzeszowskiej. Założycielem TSL w Błażowej- jak podaje autor monografii – był Julian Solarski, lekarz medycyny. W budynku W. Pleśniaka, gdzie mieściła się świetlica Towarzystwa, znajdowała się czytelnia prasy, dostępna tylko dla jego członków.

      Długo trwały poszukiwania jednej zachowanej dziś książki, pochodzącej ze zbiorów TSL w Błażowej „Błogosławieństwo Ziemi” K. Hamsuna. Wydawało się, że to czasy niezbyt odległe, powinny więc zachować się liczne egzemplarze pochodzące z tej biblioteki, a tak nie jest. Źródła historyczne wyjaśniają przyczynę tego faktu. Tuż po ustaniu działań wojennych usiłowano zebrać ocalałe zbiory polskich bibliotek, w tym TSL. W 1945 r. Ministerstwo Oświaty przesłało  „Ogłoszenie w sprawie strat i szkód bibliotecznych i kwestionariusz w tej sprawie”. W myśl polecenia ówczesnego Ministra Oświaty, Kultury i Sztuki, wszystkie biblioteki miały być uporządkowane i uruchomione. Znajdujące się na terenie Błażowej biblioteki przystąpiły do inwentaryzacji swych zbiorów i odbioru książek znajdujących się u byłych członków czytelni TSL i Towarzystwa Kasynowego. Czytelnia TSL znajdowała się nadal w budynku byłego Banku Spółdzielczego. Przyjmowała książki leżące u niektórych osób w celu uzupełnienia i rozszerzenia tejże biblioteki. Należy pamiętać, że była to akcja spontaniczna, jeszcze przed ogłoszeniem Dekretu o bibliotekach z 1946 r. Na temat efektów tej akcji źródła milczą. Z dokumentów Zarządu Miejskiego w Błażowej wynika, że biblioteka TSL liczyła przed wybuchem wojny 500 tomów, w tym książki naukowe, powieści. Stratę większości zbioru spowodowali Niemcy (1941), dzieła zniszczenia dokończyła miejscowa ludność. Nie zachował się katalog biblioteki. Ocalała jedynie jedna książka. Inna informacja z archiwum donosi, że przy okazji poszukiwań książek TSL odnaleziono fragment zbioru Towarzystwa Kasynowego w Błażowej (u mieszkańców Błażowej, Piątkowej, Kąkolówki, Futomy- obecnie gmina Błażowa). Jedyna książka z winietką TSL znajduje się w zbiorach Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Błażowej. Poza wypożyczeniami koło TSL prowadziło kursy gospodarskie dla dziewcząt w zakresie kroju, szycia i gotowania. W Rzeszowie organizowano kursy bibliotekarskie dla członków-założycieli kół TSL z powiatu rzeszowskiego.

      Działalność czytelni TSL przerwał wybuch II wojny. Z rozkazu starosty rzeszowskiego doktora Hausa, wszystkie polskie biblioteki miały być zlikwidowane (1940). Wprawdzie Anna Sobczykowi i Władysław Pleśniak przechowali co cenniejsze książki u znajomych, ale księgozbiór uległ rozproszeniu i nigdy do żadnej biblioteki w Błażowej nie wrócił.

      W latach 30. XX w. działały w Błażowej: Kółko Rolnicze, Koło Związku Młodzieży Wiejskiej Rzeczpospolitej Polskiej „Wici” i inne, o których mowa w rozdziale pierwszym.

    Pierwszy przewodniczącym ZMW RP „Wici” w Błażowej Dolnej był Wojciech Pociask, a sekretarzem Józef Kustra. Własna biblioteka komponowana ze składek członkowskich pod kierunkiem M. Jaszczuka, opiekuna koła, była oknem na świat. Do mieszkania Dominika Kruczka, bibliotekarza koła, garnęli się wszyscy. Tam w starej szafie m.in. obok aktualnych publikacji o agraryzmie, dzieł Plutarcha, znajdowały się historie o zbójeckich zamkach, świątyniach jerozolimskich, „Pan Tadeusz” A. Mickiewicza i Sienkiewiczowska „Trylogia”. Książki te udostępniono nieformalnie niektórym mieszkańcom miasta.

    Miejscami spotkań wspomnianych organizacji były świetlice, częściej domy prywatne bogatszych mieszkańców miasta i okolic. Księgozbiory zakupywano ze składek członkowskich i za niewielką opłatą udostępniano. Nie zachował się ani jeden egzemplarz z biblioteki koła  ZMW RP „Wici”, czyli bibliotek kółek rolniczych, choć inne źródła zakładają możliwość istnienia księgozbiorów przy tych organizacjach: „…wszystkie wsie, w których działały koła Stronnictwa Ludowego i kółka rolnicze posiadały własne biblioteki”. Książki mogli wypożyczać wszyscy, bez względu na przynależność organizacyjną, co ułatwiało mieszkańcom Błażowej dostęp do lektury, stwarzało szansę zdobycia lub poszerzenia wiedzy.

Danuta Heller