Z ŻYCIA BŁAŻOWSKIEJ BIBLIOTEKI

GOŚCIMY

Odwiedza nas 64 gości oraz 0 użytkowników.

ILOŚĆ ODSŁON STRONY

3322316
Dzisiaj
W tym tygodniu
W tym miesiącu
Od początku
313
5404
38428
3322316


Twój IP:54.242.193.41

Projekt "Jak to ze lnem i konopiami dawniej w Błażowej było" jest realizowany w ramach programu Działaj Lokalnie VIII koordynowanego przez FundacjęGenerator Inspiracji; współfinasowany ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności na mocy umowy zawartej z Akademią Rozwoju Filantropii w Polsce i Gminą Błażowa 

W ramach realizowanego przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Błażowskiej przedsięwzięcia odbyły się trzy warsztaty, których celem było przybliżenie procesu powstawania płótna na drodze od ziarna po tkaninę. Odbyły się one 30 września  oraz 7 października 2014 r. w Prywatnym Muzeum Augustyna Rybki „Potoki” 

Warsztaty poprzedziła ankieta, którą przeprowadziła młodzież wśród starszych członków swoich rodzin i sąsiadów na temat tkactwa, umiejętności tkackich i ewentualnej deklaracji uczestnictwa w warsztatach. Niestety wynik ankiety pokazał, że rzemiosło to jest już całkowicie zapomniane. Niewiele osób zadeklarowało, że widziało jak się przygotowuje nici lub tka, a pojedyncze osoby zadeklarowały, że potrafią np. prząść. Tym zasadniejsza wydaje się realizacja całego projektu. W  dwóch warsztatach uczestniczyła głównie młodzież gimnazjalna z klas pierwszych i drugich, jeden przeznaczony był dla zainteresowanych członków TMZB i osób dorosłych spoza TMZB. Wielu dorosłych uczestników pamiętało jeszcze pojedyncze narzędzia, potrafiło nazwać narzędzia do obróbki lnu. W trakcie prób wydobywania z łodyg włókien, międlenia czy czesania opowiadano różne zabawne historie z dzieciństwa z życia. Młodzież miała problem z rozpoznaniem w nasionach lnu surowca na popularne sezamki czy posypki do chrupiącego pieczywa, ale chętnie próbowała używać narzędzi. 
Każdy uczestnik zajęć mógł własnoręcznie sprawdzić jak wyglądają nasiona lnu i konopi? Jak wyglądają wiotkie i plastyczne są łodygi wyrwanego z korzeniami lnu i wymoczonego w stawie na Wilczaku? Jak zachowują się suche łodygi, a jak mokre, gdy są międlone lub czesane na szczotkach różnej gęstości. Jak wreszcie wyglądają włóknagotowe do przędzenia i jak powstają nici, z których powstaje płótno? Od czego zależy, że płótno jest gęste jak na koszulę lub rzadkie prześwitujące jak na worek?
Oczywiście półtoragodzinne warsztaty nie były wstanie nauczyć ani młodzieży ani nas dorosłych rzemiosła tkackiego, ale mam nadzieję, że uzmysłowiły wszystkim jak pracochłonnym i potrzebującym niesamowitej wyobraźni rzemiosłem było tkactwo. O ile trudniej jest z włókien zrobić wprawnymi palcami nić niż włączyć komputer. Jak bajecznie łatwe jest obsługiwanie programu komputerowego w porównaniu z założeniem na wałku krosien osnowy. Większość narzędzi wykonywana była domowym sposobem; jedynie te najbardziej skomplikowane zamawiane u rzemieślników. Tkactwo absorbowało całe rodziny, a wszystkie czynności poczynając od zasiania lnu bądź konopi po przygotowanie pakuł musiały być w odpowiednim czasie i starannie wykonane. Len i konopie to  rośliny uprawiane od tysięcy lat i cenione ze względu na włókna, które z nich pozyskiwano, ale także za olej, który był ważną omastą wsi. Dzisiaj nasiona lnu i olej lniany cenimy także za jego niezwykłe właściwości lecznicze. 
Warsztaty w dniu 30 września połączone były z zebraniem TMZB, na którym dyskutowano o trwającym remoncie domu parafialnego, w którym mieści się Społeczne Muzeum Ziemi Błażowskiej. W   pomieszczeniach, które zajmuje muzeum wymieniono okna. Po zakończonym remoncie członków TMZB czeka wiele pracy przy porządkowaniu pomieszczenia i częściowym przeformowaniu  ekspozycji. W dyskusji podjęto także temat remontu i uruchomienia warsztatu tkackiego.
Kolejnym etapem projektu będą bezpłatne lekcje muzealne w Społecznym Muzeum Ziemi Błażowskiej, na które już dziś zapraszamy chętne szkoły, nauczycieli i uczniów. Z ofertą szczegółową trafimy wkrótce do szkół.
Wszystkim uczestnikom warsztatów serdecznie dziękujemy za udział i czas spędzony z nami.
Prezes Małgorzata Kutrzeba