24 kwietnia w błażowskiej bibliotece gościliśmy Grażynę Bochenek – dziennikarkę, doktor nauk o sztuce, filmoznawczynię i jedną z najbardziej wyczulonych na pogranicza reporterek i pisarek Podkarpacia.
Grażyna Bochenek przez wiele lat była głosem Polskiego Radia Rzeszów, tworząc m.in. cykl „Szlakiem Tadeusza Kantora” i reportaże, które pokazywały zwykłych ludzi w wielkiej historii. Dziś współpracuje z Radiem 357, prowadzi podcast „Rzeszowskie historie” i co najważniejsze dla nas dzisiaj pisze książki, które stają się pomostami między pamięcią a teraźniejszością.
Niedawno ukazała się jej najnowsza książka „San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli” to nie tylko literacka podróż wzdłuż rzeki. To głębokie zanurzenie w złożoną tożsamość pogranicza, w dziedziczone milczenia i opowieści, które kształtują nas po dziś dzień. Grażyna Bochenek zabiera czytelnika w wędrówkę wzdłuż całej długości rzeki San: od źródeł w Bieszczadach aż do ujścia. Rzeka nie jest tu tylko tłem krajobrazowym, lecz główną bohaterką: świadkiem, milczącym narratorem i symbolem pogranicza. San wije się „na kształt błyskawicy”, łączy i dzieli jednocześnie – zarówno geograficznie, bo była granicą, jak i w ludzkiej pamięci.
W rozmowie Pani Grażyny z Magdaleną ożyły losy różnych grup, które mieszkały nad Sanem: Polaków, Ukraińców, Rusinów, Bojków, Żydów i Greków. Cieszymy się, że nasi goście bardzo chętnie włączyli się do rozmowy. Relacje sąsiedzkie wzdłuż Sanu po 1945 roku to jeden z najbardziej bolesnych i skomplikowanych rozdziałów w powojennej historii Polski. Rzeka ta, malownicza i spokojna, stała się niemym świadkiem dramatycznych zmian etnicznych, politycznych i społecznych. Po wojnie San przestał być granicą państwową, ale stał się pasem frontowym walk z UPA. Na mocy układów z ZSRR, tysiące Ukraińców znad Sanu wywieziono na wschód. Pozostałą ludność ukraińską i łemkowską przymusowo przesiedlono na Ziemie Odzyskane. Wiele wsi wzdłuż Sanu, szczególnie w górnym biegu, w Bieszczadach i na Pogórzu Przemyskim niemal całkowicie opustoszało. Dawni sąsiedzi zniknęli z dnia na dzień. Historia to nie tylko zbiór dat i nazwisk, ale przede wszystkim potężne laboratorium ludzkich zachowań.
Choć często mówi się, że „historia kołem się toczy”, lekcje, które nam daje, są niezwykle konkretne i aktualne. Historia, szczególnie ta trudna, jak relacje nad Sanem, nie powinna być ciężarem, który nas zatrzymuje, ale fundamentem, na którym budujemy bezpieczniejszą przyszłość.
Serdecznie dziękujemy naszemu gościowi za podzielenie się z nami opowieściami świadków tego okresu, dziękujemy Pani Annie Kowalskiej za opowieści rodzinne, dziękujemy wszystkim Państwu za przybycie i wzbogacenie naszego stołu szwedzkiego.
Już dziś zapraszamy 9 maja o godz. 18.00 na projekcję „Dawna Błażowa w szarościach i w kolorze.
Obszerna relacja w nowym „Kurierze Błażowskim”.
Zdjęcia PDF – kliknij tutaj.
Jakub Heller










